6. (F)T_D - 596 - A lifestyle of Positive Sobriety - God Switchboard v2, woman

Życie pozytywną trzeźwością

Nawiązanie więzi z Siłą Wyższą dzięki życiu zgodnie z zasadami 12 Kroków daje jej siłę, żeby pomagać innym uzależnionym, w tym osobom działającym w strukturach służb.

Prawie całe życie postępowałam w sposób, który wiedziałam, że nie jest właściwy. Mówiłam rzeczy, które raniły mnie i krzywdziły innych ludzi. Piękne relacje zostały zniszczone. Wyglądało jakbym nie potrafiłam się powstrzymać. Kierowała mną szalona potrzeba uwagi ze strony facetów. To uczucie wydawało się relacją, ale zostawałam z poczuciem zupełnej pustki. Moim życiem kierowała siła, której nie potrafiłam okiełznać. Nic, co powiedziałam czy zrobiłam, nie zatrzymało mnie. Złożyłam wszystkie możliwe obietnice, a mimo to było coraz gorzej.

Byłam uzależniona od żądzy, ale myślałam, że problemem jest moje zachowanie. To, co robiłam, było złe. Wiedziałam, że to, co robiłam, przekraczało granice. Szczerze mówiąc, myślałam, że to skutek decyzji innych ludzi. Nie potrafiłam kontrolować ani innych ani siebie. Byłam zagubiona.

Kiedy przyszłam na ten program, byłam w szoku, słysząc, jak opisywano żądzę i jaki wpływ miała na facetów w grupach. Od razu utożsamiłam się z potęgą żądzy. W literaturze i w historiach ludzi opisano to w sposób, któremu nie mogłam zaprzeczyć. Byłam kilka dni na programie, kiedy usłyszałam, jak dzieliła się inna kobieta. Popłakałam się. Mówiła tak, jakby dobrze znała żądzę, a jednak żyła w trzeźwości. Było rozwiązanie. Nie byłam pewna, czy ja się do niego kwalifikuję, ale miałam nadzieję, że istnieje dla niej.

Znalazłam sponsorkę i zaczęłam proces uznawania żądzy oraz oddawania jej Sile, która jest od niej potężniejsza. Zaczęłam skupiać się na rozwiązaniu, a nie na problemie. Udowodniłam sobie, że nie potrafię uciec przed żądzą. Wiem na pewno, że nie mam żadnej broni, by walczyć z żądzą. Nie mogę wejść na pole bitwy. Kiedy skupiam się na żądzy i jej atakach, staję się tylko coraz bardziej podekscytowana. Tracę zdolność do nawiązywania kontaktu z Bogiem i ludźmi wokół mnie. Negatywna trzeźwość nie działa. Kiedy skupiam się na rozwiązaniu zawartym w Krokach i zachowuję prostą postawę, nie mam się czego obawiać. Nie muszę uciekać. Ludzi wokół mnie traktuję jak braci i siostry, za których warto się modlić i których należy szanować. Staję się jedną z wielu. Czuję się bezpieczna i chroniona.

Zdałam sobie sprawę, że moc Boża jest wystarczająca i pomaga mi zachować spokój, gdy tylko o to poproszę. Obowiązuje tu limit czasu 24 godziny, muszę go więc odnawiać każdego dnia. Na początku nie było łatwo. Gdy umysł nie zajmował się żądzą, nie wiedziałam, co robić. Potrzeba było czasu, cierpliwości i mnóstwa wsparcia, żeby się nie poddać.

Dzisiaj żyję tu i teraz, przez 24 godziny. Nie skupiam się na unikaniu żądzy. Kiedy czuję, że szukam jakiejś ucieczki, zatrzymuję się, łączę się z Siłą Wyższą i nawiązuję kontakt z inną uzależnioną osobą.

Zaangażowanie w strukturę służb naprawdę pomaga. Osoby, które spotykam, skupiają się raczej na tym, żeby odwdzięczyć się Programowi, niż tylko na utrzymaniu fizycznej trzeźwości. Moje obecne życie ma oczywiście swoje wzloty i upadki, ale radością jest już sama podróż, a ja nigdy nie jestem sama.

Jestem w stanie skupić się tylko na jednej rzeczy naraz. Problem CZY rozwiązanie. To moja codzienna decyzja. Dzisiaj proszę o kolejny dzień, w którym będę szukać Boga i modlić się za wszystkich, których spotkam na swojej drodze. Oni, tak jak ja, zawsze mogą skorzystać z kolejnej modlitwy.

Wdzięczna i trzeźwa na Florydzie.

Total Views: 3|Daily Views: 4

Share This Story, Choose Your Platform!