Moja wewnętrzna wojna domowa
Kiedy byłem nowy we Wspólnocie, usłyszałem coś, co mnie rozśmieszyło: „Jestem nienawidzącym siebie Narcyzem”. Wydawało mi się to zabawne, ale chciało mi się też płakać z powodu tego, jak prawdziwe było to stwierdzenie. Jestem seksoholikiem i naprawdę zasłużyłem na swoje miejsce na mitingach SA. Mam śmiertelną, nieuleczalną, postępującą chorobę – prawdziwą chorobę duszy. Niezrozumiałym cudem Program pomógł mi odnaleźć drogę do Siły Wyższej, która przywróciła mi zdrowy rozsądek. Co prawda, wszystko, co mam, to codzienna ulga zależna od mojego stanu duchowego, ale to dla mnie absolutny cud.











